sobota, 4 maja 2013

Czas na ożywienie koloru

Bardzo irytowały mnie widoczne odrosty na skroniach, szczególnie jak związywałam włosy. Postanowiłam ożywić kolor. Jak uzyskałam taki efekt ?


Moim niezawodnym sprzymierzeńcem w walce o żywy czerwony kolor są szamponetki Marion. W tym przypadku użyłam koloru Owoc Granatu. Zaznaczam, że efekt jest prawie identyczny jak po Intensywnej Czerwieni. Na samym początku należy przygotować rękawiczki jednorazowe. Te dodawane do saszetki sa beznadziejne, luźne, spadają z dłoni.

 Kolejnym elementem jest czarna koszulka. Po co? Bo można sie wybrudzić!


Nakładamy zawartość szamponetki na umyte lekko wilgotne włosy. W razie potrzeby moczymy ręce i wilgotnymi tworzymy pianę, która rozprowadzamy równomiernie  na całych włosach.



Dopiero na zdjęciach widzę, że zrobiłam mijaka na skroni :( Po, około godzinie, spłukuję włosy. Delikatnie myję maską Bingo z proteinami kaszmiru. Susze i oto efekt


Takie odżywianie koloru powtarzam raz w miesiącu. Raz na kwartał maluje włosy farbą. 
Tu zdjęcie włosów z 24.02.2013r. jako dowód, że warto dbać o włosy


Zoom na końce

Jak Wam się podoba?

piątek, 3 maja 2013

Mikrodermabrazja i kwas migdałowy.

Około 1,5 miesiąca temu zaczęłam zabiegi mikrodermabrazji.  Dzisiaj przedstawiam efekt tych zabiegów. Mikrodermabrazji poddałam się trzy razy. W tym czasie szczególnie dbałam o cerę. Nawilżałam ja od zewnątrz i wewnątrz- o czym często zapominamy. Chroniłam ja kremem z wysokim filtrem.  W obecnej chwili jestem tez po jednym z serii zabiegów kwasem migdałowym. Jestem zachwycona tymi zabiegami. O ile na efekty kwasu migdałowego należy poczekać to po mikro  widoczne są praktycznie od razu. 


Jak widać pory są jeszcze rozszerzone. Ma to zniknąć po serii z kwasami. Zobaczymy.




Na skroniach  sa jeszcze niedoskonałości

Tak było po pierwszym zabiegu mikrodermabrazji
 

Prawda, ze lepiej?


czwartek, 2 maja 2013

Czy nude jest nudne?

Cały czas, od dwóch tygodni staram się poznać ta paletkę. Praktycznie za każdym razem mnie zaskakuje.


Cienie opalizują w zależności, czy użyję bazy czy nie. Przejścia kolorów są subtelne. Zdarza się, że po nałożeniu trzech, wydaje się jakby był jeden. To dowód na to, że nude nie jest wcale nudne. Paletkę kupiłam podczas ostatniego pobytu w Londynie.

Szczerze mówiąc to nie potrzebowałam cieni w takiej tonacji. Kupiłam ją z czystej ciekawości i teraz wiem, że będzie mi długo służyła. Szczególnie do tworzenia makijaży jesienno-zimowych. Teraz w cieplejsze, słoneczne dni ciągnie mnie do jaśniejszych, bardziej żywych kolorów.

Oto dowód jak potrafią zmieniać się nudne kolory



Nudny makijaż?




Uważam, że nudnych kolorów nigdy dość!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...