środa, 26 czerwca 2013

Najwyższa pora

Postanowiłam spróbować i ja. Skoro Ewa Chodakowska motywuje do ćwiczeń takie rzesze ludzi, co było widać na jej największym otwartym treningu w Warszawie, dlaczego nie spróbować.

 Przygotowałam miejsce, strój ściągnęłam filmiki, włączyłam głośno radio, żeby nikt nie słyszał co robię, związałam włosy i do dzieła. Start - zaczynamy. Myślicie, że łatwo otóż nie. Już wiem dlaczego jej treningi noszą takie nazwy jak skalpel czy kiler. Skalpel ma Cie wyrzeźbić a Kiler miał mnie chyba dobić.

Po kilku minutach ćwiczeń lekko posapywałam. Po kolejnych dyszałam. Struga potu płynęła mi wzdłuż kręgosłupa tworząc na dole wielka plamę na koszulce i spodenkach. Majtki mogłam wykręcać. Pot zalewał mi oczy a włosy wyglądały jakbym wyszła spod prysznica. Tak wyglądałam po 20 minutach treningu. Nie dałam rady do końca. Pomaszerowałam chwile, aż mięśnie się uspokoiły i nie drżały jak galareta. Załamana poszłam pod prysznic.

A czego się spodziewałam? Ja, która przez całe swoje dorosłe życie stroniłam od aktywności ruchowej. Zaowocowało to zerową kondycją i zadyszkę na początku treningu. Na koniec myślałam, że zwymiotuje.

Postanowiłam, że najwyższy czas coś zrobić. To coś to plan treningów z Ewką. Wiem, że jak teraz nie zadziałam to z każdym rokiem będzie gorzej.

Trzymajcie za mnie kciuki. Uf będzie bardzo ciężko....

33 komentarze:

  1. Byłam w sobote na tym treningu ! Do dzisiaj mam zakwasy na łydkach i nie moge chodzić :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Twój post miałam wrażenie, że ja go pisałam :D tak samo miałam podczas pierwszego treningu, kiedy robiłam skalpel. Dlatego zamieniłam go na kilka szok treningów aby wyrobić kondycję, a w ostateczności po kilku miesiącach zamieniłam Ewę na Mel B ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle ze u mnie byloby podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zaczęłam ćwiczyć, również z Ewą, chociaż ten miesiąc totalnie olałam, ale obiecuję sobie w duchu poprawę i potężnego kopniaka w cztery litery ! :)

    POWODZENIA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie tak samo przeżyłam (cudem zresztą) moje pierwsze treningi, a byłam pewna, że z moją kondycją wszystko w porządku:) teraz po paru tygodniach jest dużo lepiej. Wytrwałości Ci życzę bo warto!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też miałam tak samo na początku :). Dwa lata zerowego wysiłku fizycznego i też nie byłam w stanie dokończyć ćwiczeń Ewy. Ale spokojnie z czasem będziesz w stanie zrobić je do końca, a później będziesz robić je z coraz większą lekkością :). Pamiętam moją radość jak zrobiłam w końcu całego skalpela i kolejnego dnia kilera :D. Życzę Ci wytrwałości, bo to jest najważniejsze :).

    OdpowiedzUsuń
  7. uzależnisz się od tych treningów! Zobaczysz, że każdy dzień bez ćwiczeń będzie dawał niedosyt! Miałam to samo.. :) Własnie po dwóch miesiącach przerwy zabieram się za ćwiczenia i biorę się za TURBO SPALANIE :D życze powodzenia!

    Pozdrawiam i zapraszm do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. i tak podziwiam Cię za wytrwałość :)
    ja nie będę z nią ćwiczyć,jakoś mnie nie zachęca. Widziałam łydy jednej dziewczyny po ćwiczeniach z nią,a mi się takie wielgachne, umieśnione nie podobają,więc zapewne podczas ćwiczeń nie będę miała kontroli nad tym, co rzeźbię.
    ale jestem ciekawa jak u Ciebie to wyjdzie, i jakie będziesz miała postępy, czekam na relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wytrwam to relacja będzie. Dziś po tym małym treningu, który był dla mnie wielkim wyzwaniem, mam mega zakwasy.

      Usuń
  9. moje pierwsze podejście skończyło się podobnie ;) trochę nie mam czasu na systematyczne treningi ale staram się ćwiczyć z Tiffany, Mel B - na pupę i mój ulubiony Total Fitness od Chodakowskiej
    życzę wytrwałości!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kciuki będę trzymała i sama mam nadzieję, ze w końcu wezmę się za bieganie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Heh ja też próbowała z Ewą, ale jakoś zrezygnowałam ko kilku treningach nie widząc efektów. Może Tobie się uda, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki z całej siły! :) Powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. ja bym nie dała rady ale trzymam za Ciebie kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  14. wole mel b,ćwiczenia z ewą mnie dobijały i bardzo obciążały łydki:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam dwa podejścia :D Po 15 minutach ćwiczeń padłam :) Powodzenia i życze wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dasz radę, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zapraszam do mnie po wyróżnienie ;)
    http://daylicooking.blogspot.com/p/wyroznieni.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się fakt, że mimo słabej kondycji, mimo zadyszki, mimo wysiłku, nie poddałaś się. Oby tak dalej :)
    a ból jest tylko tymczasowy
    pamiętaj :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem w podobnej sytuacji do Ciebie. Gdy byłam mała, moja mama zawsze mówiła mi: "Nie męcz się!", "Nie biegaj!" itp. Wszystko z uwagi na moją przewlekłą chorobę. Mimo iż nadal mam te dolegliwości to jednak postanowiłam wziąć się za siebie, bo ile można żyć w bezruchu?! Kończę sesję także będę mieć czas na regularne treningi. Zapewne nie będą one tak katorżnicze jak Twoje, ale małymi kroczkami do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Amazing blog!!!
    Would you like to follow each other?

    OdpowiedzUsuń
  21. Pozostaje mi tylko życzyć powodzenia i przede wszystkim - wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. moja kondycja jest gorzej niż zła, dlatego się zabrać z Ewkę nie mogę, bo by mnie pewnie zabiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ewka nie ale Kiler Tak :)

      Usuń
    2. no wiadomo o co chodzi :P

      Usuń
  23. To się nazywa fenomen... Nigdy nie widziałam żadnego programu, ćwiczeń czy czegokolwiek z Ewą, ale Jej twarz jest wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wytrwałości Kochana! :)
    Ja na razie nie podejmuję wyzwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja kilka razy ćwiczyłam z Ewką, na początku było tragicznie, dziwiłam się sama sobie że nie daję rady, ale po kilku dniach już było dużo lepiej i trening też był już do zrobienia. Później przestałam ćwiczyć, ale chyba muszę znowu zacząć, żeby sobie troszkę wyrzeźbić sylwetkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja ćwiczę z Ewą od 23.01.2013 i jestem zadowolona to z czasem wchodzi w nawyk i codziennie się ćwiczy :)
    Trzymam kciuki :)
    Zapraszam do mnie http://marneliablogs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostawiony przez Ciebie komentarz jest znakiem, że ktoś czyta.
Masz pytanie - pisz, odpowiem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...